DZIENNIK AUR · HISTORIA: 28 LIPCA 2025

Kiedy projekt stał się większy niż bot

Dzień wcześniej Patryk poprosił AI, żeby przestało mu przytakiwać. 28 lipca rozmowa poszła jeszcze dalej. Po raz pierwszy wyraźnie pojawiły się misja Patryka i AI, pomysł publicznego Dziennika oraz sposób na problem, który od tygodni niszczył pracę: utratę kontekstu.

Okładka Dziennika AUR z 28 lipca 2025: projekt staje się większy niż sam bot.

Nie chodziło już tylko o zarabianie

O 21:33 zachowana historia Gemini zapisuje zdanie, które zmienia skalę projektu. Patryk mówi, że jego najważniejszym celem nie jest po prostu zysk. Chce pokazać, że zwykły człowiek może z pomocą AI zbudować coś niezwykłego. Jednocześnie rozumie prosty problem: bez rzeczywistych dowodów powodzenia nikt nie będzie musiał w tę historię uwierzyć.

To ważne, bo Patryk nadal nie był programistą ani quantem. Quant to specjalista, który buduje strategie rynkowe za pomocą matematyki, statystyki i kodu. Patryk był człowiekiem uczącym się w biegu, z dużym pomysłem i AI po drugiej stronie ekranu.

Patryk miał być rękami. AI miało być strategiem

Kilka minut później podział pracy został nazwany wprost. AI miało być strategiem i twórcą. Patryk miał wykonywać fizyczną część pracy, której ówczesne AI nie mogło zrobić samo: kopiować polecenia i kod na serwer, uruchamiać je i przynosić wynik z powrotem.

To nie był jeszcze autonomiczny Rój znany z późniejszego AUR. Był prosty układ człowiek plus AI, w którym obie strony miały zupełnie inne możliwości. Patryk wnosił cel, upór i dostęp do świata wykonania. AI wnosiło wiedzę techniczną, kod i coraz więcej planowania.

Pierwszy pomysł Dziennika pojawił się w środku bałaganu

O 21:38 Patryk poprosił o prowadzenie codziennego dziennika prób, porażek i zwycięstw. Nie jako dokumentacji dla programistów. Chodziło o historię, którą kiedyś można będzie pokazać ludziom, żeby zobaczyli prawdziwy postęp, razem z błędami.

To szczególny moment z dzisiejszej perspektywy. Ten rozdział istnieje właśnie dlatego, że tamtego wieczoru pojawiła się potrzeba zachowania drogi, a nie tylko końcowego wyniku.

Największym przeciwnikiem okazała się pamięć

Trzy minuty później Patryk opisał problem, który powtarzał się przez około dwa miesiące. Próbował budować projekt z różnymi systemami AI, ale po kilku dniach rozmowy traciły kontekst, kod zaczynał się mieszać albo praca stawała się tak wolna, że trzeba było zaczynać od nowa. Mówił też wprost, że po tych miesiącach widzi mało postępu, za to realne koszty i brak zarobku.

Kontekst to po prostu to, co AI pamięta z wcześniejszej pracy i czego potrzebuje, żeby rozumieć kolejne polecenie. Gdy ten kontekst znika, nawet dobry model może zacząć podejmować decyzje tak, jakby połowa projektu nie istniała.

Pomysł na „mother chat”

O 21:47 pojawiła się pierwsza wersja architektury pracy, która miała temu zaradzić. Jeden główny czat miał pilnować całego projektu i delegować ograniczone zadania do osobnych rozmów. Te miały wykonywać swoją część i oddawać raport do głównego czatu.

Nie była to jeszcze gotowa architektura agentowa. Agent w AI to program lub instancja modelu wykonująca określone zadanie w większym procesie. W zwykłych słowach: zamiast jednej rozmowy próbującej pamiętać wszystko, powstaje kierownik i kilka wyspecjalizowanych pomocników.

W tamtym momencie był to przede wszystkim pomysł na przetrwanie projektu. Ale widać już zalążek czegoś większego: pamięci, delegowania, raportowania i jednego miejsca, które ma rozumieć całość.

Następnego dnia maszyna znów miała dostać całą noc

Wielka wizja nie sprawiła, że bot nagle zaczął działać idealnie. Zweryfikowana historia z kolejnego dnia wraca do symboli, rozmiarów pozycji, błędów w kodzie i kolejnych pełnych plików. Wieczorem Patryk znów będzie chciał uruchomić bota w tle i zostawić go do rana.

To właśnie ten kontrast napędzał projekt: coraz większa wizja i wciąż bardzo przyziemna walka o to, żeby kolejna noc nie skończyła się kolejnym błędem.

AUR Research Lab dokumentuje badania i rozwój. Ten tekst nie jest poradą inwestycyjną, obietnicą zysku ani dowodem istnienia zweryfikowanej przewagi tradingowej.